100×100 HENRYK BARON (1887-1907)

Henryk Baron (1887-1907), ps. “Smukły”, bojowiec Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. “Podkomendny świetnego sztandaru i członek armii nowego świata” jak o nim pisał Gustaw Daniłowski. Jeden z bohaterów “Krwawej Środy”, czyli słynnego pogromu rosyjskiej policji. Kiedyś sztandarowy symbol walki o niepodległość, którego odwaga graniczyła z szaleństwem, dziś niestety postać kompletnie zapomniana.

Baron urodził się 2. grudnia 1887 roku w Warszawie. Gustaw Daniłowski pisał w jego biografii, ze “…‎pochodził‎ ‎z‎ ‎ubogiej‎ ‎robotniczej‎ ‎rodziny,‎ ‎gdzie‎ ‎niedostatek‎ ‎był‎ ‎zjawiskiem‎ ‎normalnym,‎ ‎a‎ ‎nędza częstym‎ ‎gościem.‎ ‎Pomimo‎ ‎ciężkich‎ ‎warunków udało‎ ‎mu‎ ‎się ‎skończyć‎ ‎rządową‎ ‎szkołę‎ ‎elementarną,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎doznawszy,‎ ‎jako‎ ‎polskie dziecko,‎ ‎rozmaityoh‎ ‎krzywd‎ ‎i‎ ‎upokorzeń,‎ ‎znienawidził‎ ‎śmiertelnie‎ ‎panowanie‎ ‎najazdu. Oddany‎ ‎do‎ ‎garbarni,‎ ‎wrażliwy‎ ‎wyrostek‎ ‎silnie‎ ‎odczuwał‎ ‎całe‎ ‎brzemię‎ ‎anormalnych‎ ‎warunków‎ ‎społecznych,‎ ‎to‎‎też,‎ ‎zapoznawszy‎ ‎się z‎ ‎programem‎ ‎PPS,‎ ‎której‎ ‎zasady‎ ‎odpowiadały‎ ‎całkowicie‎ ‎jego‎ ‎aspiracjom,‎ ‎jako‎ ‎robotnika‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎Polaka,‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎jej‎ ‎żarliwym‎ ‎wyznawcą. Ideologii‎ ‎partii‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎trafiała‎ ‎do‎ ‎jego umysłu,‎ ‎ale,‎ ‎rzec‎ ‎można,‎ ‎przenikała‎ ‎go‎ ‎do głębi,‎ ‎stając‎ ‎się‎ ‎główną‎ ‎sprężyną‎ ‎całego‎ ‎życia. (…) Zgrabny, przezywany „Smukłym”, chłopak, o ściągłej, smagłej twarzy i dziarskim wejrzeniu ciemnych oczu, od razu zapowiadał żołnierza dzielnego, w istocie okazał się nie tylko dzielnym, ale znakomitym.”

Przez lata carscy oprawcy byli prawdziwym koszmarem udręczonej ludności polskiej. Gdy jednak na ulice wyszli nieustraszeni bojowcy pokroju Barona, to ich życie zamieniło się w koszmar. Był przymierzany do zamachu na generała-gubernatora Skałona, ostatecznie wykonanego 18 sierpnia 1906 przez m.in. Wandę Krahelską i Zofię Owczarek-Jagodzińską. Podczas przygotowań “Smukły” robił duże wrażenie na przygotowującym go do tego zadania intruktorze. “(…) wesoło uśmiechnięty, z całą swobodą spacerował, po alejach, czyniąc wrażenie raczej oczekującego na panią serca amanta, nie zaś spiskowca, czyhającego na jeneralski powóz, pod który miał rzucić olbrzymiej siły pocisk, zręcznie ukryty w fałdach peleryny.”

Jako dowódca “piątki” OB PPS Baron wziął udział w 10 akcjach, sam położył trupem 8 carskich funkcjonariuszy. O niektórych wspominał Daniłowski “(…) w lipcu 1906 roku, pierwszy poważny występ młodego bojowca. Po tym nastąpił cały szereg kolejnych jego akcji. 17-go tegoż miesiąca Baron bierze czynny udział w ogólnym pogromie monopoli. 2-go i 7-go sierpnia rozprawia się z browningiem w ręku z rewirowym Wilhelmem Reszke na Pawiej i stójkowym Matiuszkinym na ulicy Topiel. 11-go sierpnia uczestniczy w zbrojnym starciu z patrolem konnej policji na Łuckiej.”

Baron osobiście zlikwidował ośmiu funkcjonariuszy rosyjskiego aparatu represji. Do legendy przeszły jego wyczyny podczas tzw. “Krwawej Środy”. O godzinie 10 rano 15 sierpnia 1906 roku, w biały dzień zastrzelił na ul. Solnej w Warszawie rewirowego Optułowicza. Nic sobie nie robiąc z niebezpieczeństwa pojmania, o godzinie 11 odnalazł na ul. Dzikiej dwóch innych rosyjskich policjantów, na których również wyrok śmierci wydała podziemna PPS. Chwilę potem obaj nie żyli. Jak gdyby nigdy nic, o godzinie 12.30 “Smukły” podszedł do policyjnego cyrkułu na ul. Chłodnej i wrzucił do środka dwie bomby. Potężny wybuch poszarpał kilku funkcjonariuszy, odłamkami oberwał też sam Baron. “Smukły” spokojnie wsiadł do dorożki i pojechał w kierunku centrum miasta. Widok zakrwawionego młodzieńca wzbudził jednak zainteresowanie policji. Baron został aresztowany, ale jakimś cudem udało mu się przekonać funkcjonariuszy, że jego rany są wynikiem … bójki w restauracji. Natychmiast znalazł też uprzejmych świadków, którzy potwierdzili jego słowa. Po godzinie był już na wolności.

Ranny i pokiereszowany Baron wyjechał z Warszawy na leczenie do Galicji. Po rychłym powrocie do rodzinnego miasta, palił się do walki na czele swojej “piątki”. Zamiast tego, został przypadkowo zatrzymany przez policję i znalazł się za kratami pod innym nazwiskiem. Początkowo humor go nie opuszczał, był pewny swoich papierów, lecz dość szybko “pod celą” dowiedział się o zdradzie jego podkomendnego, niejakiego Sankowskiego. Długo szedł w zaparte, dlatego doszło do konfrontacji z prowokatorem. Ten widocznie “nie był jeszcze wyzuty ze wszystkich skrupułów, gdyż na widok swojego dowódcy, wiedziony czy to szacunkiem, czy osobistą sympatią, oświadczył, że go nie zna”. Wówczas zatrzymany sam przyznał się “Ja jestem Henryk Baron „Smukły”, dowódca piątki, do której ten zaprzaniec należał!”.

Podczas procesu żołnierz proletariatu mówił:
“(…) Jestem‎ ‎członkiem‎ ‎Organizacji‎ ‎Bojowej‎ ‎Polskiej‎ ‎Partii‎ ‎Socjalistycznej,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎dumą‎ ‎stwierdzam. (…) ‎Kiedym‎ ‎małym‎ ‎chłopaczkiem‎ ‎do‎ ‎szkółki miejscowej‎ ‎chodzić‎ ‎zaczął,‎ ‎kiedym‎ ‎doznał wszelkiego‎ ‎ucisku‎ ‎i‎ ‎upokorzenia‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎jedynie,‎ ‎że‎ ‎polskim‎ ‎dzieckiem‎ ‎byłem,‎ ‎znienawidziłem‎ ‎was,‎ ‎boście‎ ‎Ojczyznę‎ ‎moją‎ ‎najechali i‎ ‎splugawili. I‎ ‎w‎ ‎marzeniach‎ ‎mych‎ ‎dziecięcych‎ ‎wyobrażałem,‎ ‎że‎ ‎będę‎ ‎tym‎ ‎bohaterem,‎ ‎który‎ ‎was stąd‎ ‎wypędzi‎ ‎i‎ ‎państwo‎ ‎polskie‎ ‎odbuduje.”

Nim ogłoszono wyrok, wygłosił przed sądem słynną mowę, w której zamiast okazać skruchę, bezlitośnie złajał reżim carski, zapowiadając jego rychłą zagładę:

“Nie sądźcie, abyśmy byli ludźmi chciwymi krwi i śmierci. Przeciwnie, cenimy życie, chcemy, aby dla nas wszystkich w pogodzie i szczęściu spływało. Ale popchnęła nas na tę drogę krwawa konieczność. Tylko pokonani i to w orężnym starciu, ustąpicie z drogi ludowi do swobody. I czym krwawszy bój, czym większy wasz strach i klęska, tym prędzej dojdziemy do celu, do niepodległej, demokratycznej republiki polskiej. (…) W obliczu śmierci powiadam wam: nie upłynie wiele lat, jak na tej ławie zasiądziecie wy! Zasiądziecie jako podsądni, a sądzić was będzie zwycięski lud. I nic was przed jego gniewem nie obroni. I porazi was jego wyrok, was i waszego cara. Przestaniecie istnieć, a na mogiłę waszą pójdzie lud i splunie”.

Proces Barona zakończył się wyrokiem śmierci. Ze względu na młody wiek i “polityczny fanatyzm” sąd zapowiedział, ze wystąpi do geerała Skałona o złagodzenie kary. Baron zapowiedział jednak, że jeśli przypadkiem wydostanie się na wolność, to “z góry wam powiadam, że zmiana wyroku do niczego względem wasz obowiązywać mnie nie będzie i po dawnemu nieubłaganie będę was tępił.” Skałon wyrok utrzymał. Heryk Baron został powieszony 9 maja 1907 roku w warszawskiej Cytadeli. Jeden z więźniów przemycił za mury wiezienne list pożegnalny Barona. Kończył sie słowami:

“Żegnajcie więc Towarzysze! Precz z caratem! Niech żyje Rewolucja!
Niech żyje wolność! Niech żyje Frakcja Rewolucyjna!”

W 1930 roku został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Niepodległości.

 

Fanty z Henrykiem Baronem tutaj:

http://lewackaszmata.pl/?s=henryk+baron&post_type=product

 

 

Dodaj komentarz