Opis
Edward Abramowski (1868-1918) działacz socjalistyczny, jeden z twórców PPS, związany z ruchem anarchistycznym i wolnomularskim. twórcy polskiej odmiany kooperatywizmu, zwolennik oddolnej samoorganizacji społeczeństwa i powszechnego braterstwa ludzi. Zajmował się także etyką, filozofią, socjologią, psychologią, a nawet parapsychologią.
Urodził sie 17. sierpnia 1868 w Stefaninie w ówczesnej guberni kijowskiej. Jak pisał Konstanty Krzeczkowski we wstępie do “Dzieje życia i twórczości Edwarda Abramowskiego”:
“Kultura polska zawdzięcza go kresom. Był dzieckiem stepu ukraińskiego. Kresowego rodowodu są wszystkie wartości, które wniósł do skarbnicy naszej. Wyrosły z jego duszy, jak bujne kwiaty stepowe tak namiętnie przezeń ukochane… Posiadał bezgraniczne umiłowanie wolności, ślepe przywiązanie do ziemi, żywiołowy wicher wielkiego czynu i bohaterstwa życia, bezkresną potęgę twórczą, nieustraszoność myśli. Bogato obdarowany przez swój step ojczysty, miał w sobie wielki skarb cnoty darzącej. Umiał i chciał więcej dawać niż sam brał. Już pierwszy drukowany utwór piętnastoletniego chłopca zawiera wyznanie, które brzmi jakby było ślubowaniem:
‘Mam więc wszystko od ludzi: życie, dobrobyt, naukę. To wszystko jestem im dłużny!’
W ciągu trzydziestu pięciu lat późniejszej pracy i służby publicznej twórczem słowem i ofiarnym czynem wypełniał to uroczyste przyrzeczenie. Został mu wierny aż po ostatni dzień swego żywota.”
Gdy miał 23 lata wydał w Genewie broszurę “Rewolucja robotnicza” (1891) w której wyjaśniał skąd m.in. biorą się nierówności w kapitalizmie:
“Dziś wszystko jest na usługi kapitalistów, a cały porządek na świecie jest taki, by ułatwiał im nagromadzenie bogactw – wzbogacanie się ciągłe.
W jaki sposób nagromadzają się kapitały? Fabrykant ciągnie swe zyski z nieopłaconej pracy robotnika. Robotnik, który pracuje u niego 12 godzin, tylko za pierwsze 6 godzin pobiera wynagrodzenie, zaś drugie 6 godzin robi dla fabrykanta darmo, chociaż na pozór się zdaje, że cały dzień roboczy jest opłacony.
Zysk fabrykanta będzie tym większy, im dłużej się przeciągnie ta daremna praca robotnika i dlatego usiłuje on ciągle przedłużać dzień roboczy; oprócz tego zysk fabrykanta będzie tym większy, im więcej robotnik wytworzy towaru w ciągu swego dnia roboczego, tj. im bardziej produkcyjną będzie jego praca i dlatego fabrykant zaprowadza maszyny, które pozwalają robotnikowi w tym samym czasie wytworzyć daleko więcej towaru – zaprowadza płacę od sztuki, która, łudząc robotnika większym zarobkiem, każe mu prędzej i usilniej pracować, oraz mnóstwo innych sposobów, zniewalających go do zabijania się pracą dla korzyści fabrykantów.
Wszystkie te zyski, które fabrykant ciągnie z okradania pracy robotnika, stanowią jego całkowity dochód. On ten dochód dzieli na 2 części: jedną część przeznacza na swe osobiste zbytki, drugą dołącza do pierwotnego kapitału; tym sposobem zwiększa go, a zwiększywszy kapitał, rozszerza i ulepsza swoją produkcję.”
Edward Abramowski dług wobec ludzi spłacał m.in. krzewiąc ideę kooperatyzmu. Miała ona służyć do przebudowy świata poprzez likwidację państw, które miały być zastąpione siecią dobrowolnych, współpracujących ze sobą spółdzielni i stowarzyszeń tworzących ogólnoświatową „republikę spółdzielczą”. Na początku XX wieku jego pragnienia łączono coraz powszechniej z postulatami niepodległościowymi. Spółdzielnie były wówczas jednymi z nielicznych legalnych instytucji, w których mogli zrzeszać się Polacy, zwłaszcza w zaborze rosyjskim. W 1906 r. z jego inicjatywy, przy współpracy tzw. “abramowszczyków” w tym m.in. Stanisława Wojciechowskiego, Romualda Mielczarskiego i Rafała Radziwiłowicza, powstało Towarzystwo Kooperatystów krzewiące ideę i praktykę kooperacji na ziemiach polskich, które było też głównym motorem powołania Warszawskiego Związku Stowarzyszeń Spożywczych, znanej do dziś jako PSS „Społem”.
Abramowski zawarł swoje koncepcje w kilku fundamentalnych dla rozwoju polskiej myśli spółdzielczej pracach. Były to m.in. “Socjalizm a państwo” (1904), “Zasada respubliki kooperatywnej” (1905-1906), “Znaczenie spółdzielczości dla demokracji” (1906), “Idee społeczne kooperatyzmu” (1907) czy “Kooperatywa jako sprawa wyzwolenia ludu pracującego” (1912).
W broszurze “Zmowa powszechna przeciw rządowi” wydanej w 1905 roku, nakładem Ludowego Koła Oświaty, pisał:
“Wielkie hasło nasze rzeczypospolitej ludowej polskiej, zacznie żyć wtedy rzeczywistym prawdziwym życiem. Będziemy tę rzeczpospolitą tworzyli z dnia na dzień, we wszystkich swoich stosunkach społecznych, we wszystkich swoich sprawach osobistych i publicznych, i zmusimy w końcu zarówno rząd rosyjski, jaki świat cały, by uznał, że Polska jest żywą i wolną. (…) Nadeszła ta chwila, kiedy musimy powiedzieć sobie i światu, to nowe, a ważne słowo – wypowiadamy walkę. Wypowiadamy walkę rządowi rosyjskiemu o wolność Polski i o wolność każdego człowieka w Polsce.”
Broszura ukazała się w czasie gdy Abramowski był związany z powstałym w listopadzie 1904 roku Polskim Związkiem Ludowym. W tej broszurze pojawiły się hasła walki z rządem carskim poprzez bojkot urzędów państwowych i instytucji carskich. Tekst ukazał się juz po porażkach Rosji carskiej w wojnie z Japonią i strajkach robotników rosyjskich, i wiązał się z czasem rewolucji 1905 roku na ziemiach polskich.
To ostatnie wydarzenie polityczne inspirowało Abramowskiego do szerzenia haseł walki z rządem carskim, wyzwolenia polskich ziem spod jego władzy. Uważał, że tylko w warunkach wolności można budować nowe życie, nowe społeczeństwo. Wrogiem był car z jego aparatem opresji i władzy. Abramowski wierzył, że „za pomocą zmowy powszechnej uczynimy rządowi carskiemu życie ciężkie i trudne, nieznośne w Polsce, wprowadzać go będziemy w nieustanne kłopoty, w rozprzężenie, w zastój wszystkich jego robót”.
Konstanty Krzeczkowski “Dzieje i życie Edwarda Abramowskiego”:
“Propagując idee socjalizmu bezpaństwowego, wiązał ją Abramowski z określonymi ideałami moralnymi, bezpośrednio łączącemi się z daną przebudową społeczną. Wypływają one z trzech tez socjalizmu bezpaństwowego, dotyczących własności, pracy i państwa. Z pierwszej zasady wynika obowiązek szerzenia w życiu zupełnego komunizmu, negowanie zwyczajowości własnościowej mieszczańskiej, rozwijanie pomocy wzajemnej. Z zasady drugiej, wyzwolenia człowieka od nacisku pracy przymusowej, szerzenie swobody życiowej, odrzucanie wszelkiego jarzma wewnętrznego, zdegradowanie nałogu pracy i zabiegów utylitarnych do właściwego, istotnego znaczenia ich w życiu, wysunięcie za cel życia piękna, zabawy, miłości, rozbudzenie potrzeby swobody i bezinteresownego życia, niszczenie wszystkiego, co ludzi dzieli i upokarza. Wreszcie z trzeciej zasady, bezpaństwowości wynika usuwanie z potrzeb życia państwa. Abramowski nie uznaje żadnej władzy, gdyż ‘każda władza dąży do przymusu i gnębienia, a więc przeszkadza rozwojowi ludzi’. (…)
W ustroju przyszłym cała organizacja społeczna sprowadza się do funkcyj gospodarczych. Państwo, instytucja panowania społecznego i politycznego przestanie istnieć.Etyka nowa pragnie więc wprowadzać do mózgów i uczuć ludzkich zasadę bezpaństwowości, obywanie się bez państwa,negowanie jego instytucji, usuwanie go ze zwyczajowości i potrzeb,, szerzenie natomiast solidarności, stowarzyszanie sie, zaspokajanie wszelkich potrzeb zbiorowych poza państwem.”
Jesienią 1917 roku, pod koniec życia, mówił do warszawskich studentów zorganizowanych w kole pracy w kooperacji:
“Polska stanie się wkrótce państwem samodzielnym . Otworzy się mnóstwo terenów pracy państwowej, która będzie wymagała ludzi ideowych, ofiarnych, twórczych i wykształconych. Nie pomniejszając znaczenia tej pracy, zwracam waszą uwagę na nie mniej ważne tereny organicznej pracy społecznej od dołu, która musi wypełnić żywą treścią gmach naszego państwa. Potrzeba tej pracy będzie odczuwana na wszystkich odcinkach życia społecznego. A od jej rozmachu i jakości przyszłość Polski zależy. To budowanie Polski od dołu powinno się dokonywać w drodze spółdzielczości, rozumianej jak najszerzej.
Nie sądźcie, że spółdzielczość, jako ruch na wskroś demokratyczny, niezbyt potrzebuje sił o wyższym, akademickim wykształceniu. Że inteligencję dla siebie ruch ten sam wychowa i wykształci spośród swych praktyków-samouków. Nie pomniejszając olbrzymiej i niczym niezastąpionej roli, jaka praktykom-samoukom w ruchach demokratycznych, a zwłaszcza w kooperacji, powinna przypadać, ostrzegam przed przesadnym uważaniem ich za jedyny, albo chociażby za najważniejszy element inteligencki w ruchu spółdzielczym. Spółdzielczość tylko wtedy będzie mogła swoją rolę spełniać w całej rozciągłości, jeśli skupi w swych szeregach kwiat młodej inteligencji. I chcę wierzyć, że was w szeregach tych nie zabraknie. Ale nie łudźcie się, że pracę na tym polu będziecie mieli łatwą. Pamiętajcie, że szerokie warstwy narodu naszego stoją na bardzo niskim poziomie kultury społecznej. Że pokutują w nas głęboko zakorzenione liczne nałogi antyspołeczne. Wszystko to zrozumieć musicie i nie łudźcie się, że praca wasza w kooperacji dawać będzie łatwe i szybkie efekty.
Zapamiętajcie sobie dobrze, iż będzie ona ciernistą, a dla was osobiście przeważnie nawet niewdzięczną. Tym niemniej wzywam was do pracy na tym właśnie terenie. Musicie stanąć w szeregach tych, co budują Polskę od dołu. (…)”
Mówiąc to podkreślał, że “Trzeba mieć serdeczny stosunek nie tylko do idei, ale przede wszystkim do żywych ludzi, wśród których się pracuje, do społeczeństwa, do kraju, do narodu. Kto nie kocha żywych ludzi, kraju i narodu, a kocha tylko oderwaną ideę spółdzielczą, ten spółdzielcą nie jest.”
Zmarł 21. czerwca 1918 roku w Warszawie z powodu ciężkiej choroby płuc i serca ciągnącej się od wielu lat. 10 lat po jego śmierci Nela Samotyhowa, nauczycielka, działaczka i popularyzatorka sztuki określała go jako człowieka płonącego nieustającym ogniem myśli i uczucia, nazywając go “obudzonym”:
“Zaznajomienie się z całokształtem życia i działalności Abramowskiego wymaga długich studiów. Był socjologiem i psychologiem, był działaczem społecznym. W badaniach swych wspierał się o nauki przyrodnicze, filozofię, historię, etykę i estetykę. Można by zastosować do niego renesansowe określenie: ‘Uomo universale’. Nic ludzkiego nie było mu obce. (…) miał w sobie konieczność poznawania zjawisk i ich syntetycznego ogarniania. Głodny i chciwy świata, chłonął go swą przedziwną wrażliwością i przenikał intelektem. Zanurzony we wrażenia i ulegający im z całym oddaniem się artysty, umiał zmieniać postawę biernej kontemplacji na czynne ocenianie zjawisk. Okresy zastoju, martwoty czy obojętności psychicznej były u niego nie do pomyślenia.
Przepełniało go życie duchowe. Promieniował nim, świecił, zarażał otoczenie. Dziwny człowiek, o tajemniczym uroku osobistym, o zachwycającej inteligencji, o wytwornej bezpośredniości, we wszystkim, co czynił, był sobą. Posiadał w rzadkim stopniu rozwinięty <le don du contact>, tj. dar zbliżania się do ludzi. Ujarzmiał ich bez wysiłku, przychodzili, dawali się sami. Nieproszeni, zwierzali mu tajemnice i w jego obecności przeżywali afirmację własnej istoty. Nie rabował, raczej przymnażał, nie poniżał ani unicestwiał, raczej ożywiał i powielał ich poczucie własnej wartości. Wierzył, że to ludziom daje szczęście.(…)
Wierzył mocno w dobro w człowieku. Znał je. Sam w żarliwości swej uczuciowej nie znający zastrzeżeń, wydaje się nam „utopią”, nieprawdopodobieństwem, bardziej jedynym i wyjątkowym fenomenem, niż szeregi wielu nieprzeciętnych i wyjątkowych ludzi. W czasach wojny, gdy we wszystkich spotęgował się niepomiernie instynkt samozachowawczy, gdy wyjałowieni i zeschnięci duchowo, oszczędnie zamykali się w sobie, by przetrwać – on rozrzucał siebie i gorzał jakimś ogniem natchnionej życzliwości dla świata, dając dowody niezniszczalnych mocy wewnętrznych.”
Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.